
20 czerwca zapamiętale kręciłem sie z aparatem wokół Roberta I Anety, którzy wręcz promienieli szczęściem… Poniżej efekty mojego “kręcenia się” oraz ich promieniowania

Poniżej garść fotografii z reportażu oraz pleneru Asi i Grześka – sympatycznej pary, której naturalna ekspresja i poczucie humoru sprawiało, ze zdjęcia praktycznie robiły się same, zwłaszcza podczas pleneru… Pomogły też fotogeniczne wnętrza kościoła i lokalu oraz stylowe autko – Daimler bodjże z lat ’60-tych.